napisane przez :   Zac Poonen kategorie :   młodość
WFTW Body: 

W Hbr. 6:1-3, autor mówi o istocie dojrzałości. W rozdziale 5, używa ilustracji pijącego mleko i jedzącego mięso. Następnie używa dwóch więcej: pierwsza – przykład podstawowego nauczania i zaawansowanej nauki; a druga – podstawa budowania i jej nadbudowa. Wszystkie te słowa-obrazy mają na celu rozróżnienie pomiędzy dziećmi i dojrzałymi Chrześcijanami. Różnica między nimi jest widoczna w chwili pokusy. Dojrzały człowiek odpowie na pokusę w sposób chrześcijański, podczas kiedy dzieci w sposób ziemski.

Większość wierzących zachowuje się w sposób ziemski – a nie w Boży sposób. Pozwólcie, że się przeegzaminujemy. Na przykład, kiedy siedzisz z innymi i opowiadasz dowcip, który wprawia w zakłopotanie drugą osobę, czy zaraz po tym pytasz samego siebie czy Pan Jezus również opowiedziałby taki sam dowcip? Jeżeli nigdy nie zadajesz sobie takich pytań, nigdy nie będzie ci się „zapalać lampeczka” podczas zachowywania się w ludzki sposób – więc już na zawsze pozostaniesz dzieckiem w Chrześcijaństwie. To jest dobry test do przeprowadzania na sobie każdego dnia, aby upewnić się czy zachowujemy się i reagujemy, w ten sam sposób, w jaki Pan Jezus by postąpił w takiej samej sytuacji. Jeżeli nigdy się tak nie sprawdzasz, nigdy nie wzrośniesz. Tak więc już na zawsze będziesz żył tylko na fundamencie, a nic więcej już na tym nie zostanie wybudowane. Na zawsze pozostaniesz w przedszkolu, na zawsze pijącym tylko mleko. Lecz jeżeli będziesz słuchał Ducha Świętego i będziesz poważnie traktował wzrastanie w duchowej nauce, bardzo szybko staniesz się dojrzały.

Użyjmy też innej ilustracji: wyobraź sobie tę istotę dojrzałości jako wspinanie się na górę (powiedzmy, ok. 10 000 metrową). Jezus już osiągnął jej szczyt. Kiedy rodzimy się na nowo zaczynamy od podnóża tej góry. Naszym celem jest podążanie za Jezusem i pięcie się do góry, nie zważając na to jak długo to zajmie. Wówczas możemy wołać do naszych braci i sióstr, „podążaj za Chrystusem, tak jak i ja to robię” (1 Kor. 11:1), nawet jeżeli wspięliśmy się dopiero tylko na 100 metrów.

Co to jest fundament? Co to jest mleko? Czego się uczymy w przedszkolu? Przede wszystkim, skruchy (Hbr. 6:1). To znaczy odwrócenia się nie tylko od grzechu, ale i również od martwych uczynków. W Starym Przymierzu rozróżniano tylko dobre i złe uczynki, ale w Nowym Przymierzu mamy dobre uczynki, złe uczynki i martwe uczynki. Martwe uczynki są to uczynki dobre, ale ze złą motywacją. Na przykład, głoszenie Słowa Bożego samo w sobie jest dobrą rzeczą, ale jeżeli ktoś je głosi dla honorów lub dla pieniędzy, staje się to już martwym uczynkiem. Jeżeli czynimy coś dobrego, np. jak dawanie pieniędzy na działania na chwałę Pana, ale robiąc to jesteśmy nieszczęśliwi, staję się to martwym uczynkiem. Jest wiele takich przykładów. Cokolwiek robisz bez wiary i bez radości, staje się to martwym uczynkiem, nawet jeżeli uda nam się pomóc tym uczynkiem innym ludziom. Musimy unikać takich martwych uczynków. Musimy unikać naszych samolubnych motywacji.

Innymi częściami fundamentu są wiara w Pana Jezusa, chrzest wodą, otrzymanie chrztu w Duchu Świętym, otrzymywanie darów Ducha („nakładanie rąk”), oczekiwanie na zmartwychwstanie podczas powrotu Chrystusa i bycie gotowym na sąd ostateczny (2 Kor. 5:10). To są nauki przedszkolne. Chrześcijanie, którzy zajmują się tylko tymi naukami są nadal w przedszkolu. Ich domy są wciąż na poziomie fundamentu. Musimy dążyć do dojrzałości i perfekcji – aby wzrastać w Panu Jezusie, w każdym obszarze naszego życia.

Istotą tego co napisał autor w Liście do Hebrajczyków jest to, że Chrześcijanie muszą wyjść ponad etap karmienia się mlekiem, ponad fundament aż do nadbudowy, ponad nauki przedszkolne do wyższych klas. W naszym ziemskim życiu nikt nie chciałby pozostać na zawsze małym dzieckiem. Nikt nie chciałby pozostać na etapie nauki przedszkolnej. Nikt nie chciałby poprzestać na zbudowaniu fundamentu budynku. A wielu Chrześcijan wydaje się być w pełni usatysfakcjonowanymi tylko tym. Nawet wielu głoszących Słowo Boże i pastorów pozostało dziećmi, a rezultatem tego jest to, że ich kościoły są pełne dzieci.

W Hbr. 6:1, jest powiedziane, „Zwróćmy się ku rzeczom wyższym.” Jeżeli opanowaliśmy tylko fundamentalne doktryny, będziemy kształtować tylko i wyłącznie dzieci przez nasze nauczanie. Głównym przesłaniem Nowego Przymierza nie jest jedynie odstąpienie od grzechu. Jeżeli tak by było, to Słowo musiało by mówić, „Twórzmy więcej dzieci”! Ale zamiast tego, jesteśmy napominani do dążenia do dojrzałości. Nawet dziecko kiedyś musi dojrzeć.

To dlatego, że kościoły są pełne dzieci, mają tam tak wiele sprzeczek i spraw sądowych, nawet z przewodniczącym popadającymi w cudzołóstwo, biegnącymi za bogactwem i walczącymi jeden z drugim. Dzieci zawsze będą walczyć. Kiedy dorastamy i dojrzewamy przestajemy walczyć, nie pożądamy żadnej pozycji, ani honorów w kościele. Jeżeli walczysz, pożądasz pozycji lub honorów w kościele, wciąż jesteś dzieckiem. Niestety wielu nauczycieli Chrześcijańskich w dzisiejszych czasach jest wciąż dziećmi. Budowanie kościoła z dziećmi jest jak budowanie domu posiadającego tylko sam fundament, bez dachu, ani ścian.